logo1 logo2

Larry Martin, "Nędzne grosze?"

NĘDZNE GROSZE MILE WIDZIANE

Na jednym nabożeństwie, na którym byłem, zaproszony kaznodzieja zachęcał niektórych członków zboru, aby zebrali kolejnej niedzieli specjalną kolektę dla tego kościoła. Kiedy kładł plik banknotów na głowie pastora, mówił im, żeby złożyli „konkretne” dary, nie jakieś nędzne grosze. Można było podejrzewać, że „obfite dary” były konieczne, ponieważ w tym samym czasie ów kaznodzieja „prorokował”, że żona pastora pojedzie na niezłe zakupy do Paryża i Londynu. Trudno zrobić coś takiego z jakimiś „nędznymi groszami”.

Nie potrafię sobie wyobrazić Pana Jezusa Chrystusa stojącego z plikiem banknotów na głowie. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, żeby przyjmował taką kolektę, albo nawet zezwalał, żeby była ona zbierana. W rzeczywistości wydawało się, że największe wrażenie na Nim robiło to, co my byśmy nazwali „nędznymi groszami”.

W 21. rozdziale Ew. Łukasza znajdujemy zapis historii o biednej wdowie, która dała dwa grosze [gr. lepta] na ofiarę świątynną. Dwa grosze to właśnie jakieś takie nędzne drobniaki. Mimo że nie ma powszechnej zgody co do tego, ile te dwa ówczesne grosze były warte, wszyscy zgadzają się co do tego, że były to monety o najmniejszej wartości. Można je porównać do właśnie dzisiejszych groszy, miedziaków. Grosz stał się tak bezwartościowy, że można z łatwością zobaczyć takie monety na ulicy i nikt nie zatrzymuje się, by je podnieść. Cóż za malutka ofiara – nędzne miedziaki. Pomimo to Jezus obserwował ludzi zamożnych, którzy przynosili swoje imponujące ofiary, a jednak nie był pod szczególnym ich wrażeniem. Jego uwagę przykuły nędzne drobniaki tamtej wdowy. Patrząc na swoich uczniów i mając nadzieję, że nauczy ich czegoś, czego też wielu dzisiaj mogłoby się nauczyć, rzekł: „...ta biedna wdowa wrzuciła więcej niż ci wszyscy”. Niesamowite! Bóg liczył ofiary w ten sposób, że najmniejszy dar stał się największym! Dlaczego? Ponieważ wdowa dała wszystko, co miała.

Ci, którzy szukają tylko wielkich ofiar zapomnieli, że niewiele to bardzo dużo, kiedy jest w tym Bóg. Posiłek małego chłopca może nakarmić pięć tysięcy, jeśli jest pobłogosławiony Bożą ręką. Jeden mały placek dany prorokowi może otworzyć spichlerze zaopatrzenia, które utrzymają przy życiu rodzinę podczas głodu. Jeden gładki kamień jest więcej wart niż cała zbroja i broń olbrzyma, jeśli Boża ręka jest na tym kamieniu.

Lata temu słyszałem od misjonarza w Afryce niezwykłą historię. Opowiadał, jak kiedyś poprosił zgromadzenie swojego plemienia, żeby przynieśli Panu ofiarę ze zbiorów. Jedna kobieta z tej grupy była trędowata. Wyglądała okropnie, zeszpecona i pogardzana, ale Bóg ją kochał, i znalazła chwalebne zbawienie. Ta trędowata kobieta chciała przynieść Bogu ofiarę, ale nie miała nic, co mogłaby dać. Chociaż jej kończyny były częściowo pochłonięte przez chorobę, poszła do pobliskiej wioski, gdzie odbywały się zbiory orzeszków ziemnych. Błagała władze, żeby pozwoliły jej pójść na pola, na których już zbierano plon. Po jej prośbie, która była dla niej upokarzająca, pozwolono jej tam iść.

Ta biedna kobieta kopała w ziemi własnymi rękoma, które były zniekształcone i rozpadające się z powodu trądu. Jej ręce krwawiły na ziemię i po pewnym czasie nie mogła już ich używać. Wtedy zaczęła kopać tym, co zostało z jej stóp. Po całych tych bolesnych wysiłkach, zebrała zaledwie jedno naczynie orzeszków, żeby przynieść je Bogu.

Kiedy przyszedł czas złożenia ofiary ze zbiorów, niosła swój skromny dar na ołtarz, i wtedy ktoś wpadł na nią i upuściła swoje orzeszki na podłogę. Ten misjonarz wtedy widział, jak upadała na ziemię i próbował uratować jej ofiarę. Powiedział, że w tamtym momencie Bóg przemówił do niego słowami: „To jest największa ofiara, jaką kiedykolwiek widziałeś w swoim życiu”.

„Jak to?”, zapytał Boga. Świetnie mu szło zbieranie funduszy na pracę misjonarską i widział nieraz naprawdę pokaźne ofiary. To była tylko garść orzeszków. Kiedy jednak usłyszał historię tej ofiary, wiedział, że to była prawda – to była największa ofiara, jaką kiedykolwiek widział. Kilka orzeszków w ręce trędowatej kobiety. Nędzne grosze? Nie sądzę.

Oczywiście, że możemy robić użytek z dużych ofiar – jednak „nędzne grosze” są również mile widziane.

Tłumaczenie: Chrześcijańska Misja Pentekoste